Taras bez zadaszenia jest używalny przez kilka tygodni w roku – gdy nie pada, nie wieje i nie praży. Pergola przesuwa tę granicę na kilka miesięcy: z dachem lamelowym, który pozwala regulować światło i przewietrzanie, albo ze stałym, który chroni wyłącznie przed deszczem. Warunek jest jeden – musi być dobrana do konkretnego miejsca, a nie kupiona z katalogu.
W naszym klimacie liczy się obciążenie śniegiem – konstrukcja musi je przenieść, a nie tylko wyglądać lekko na wizualizacji. Od tego zależy profil i rozstaw słupów, dlatego przy dachu lamelowym ustalamy z góry, czy lamele mają być otwierane zimą, czy zostają zamknięte pod obciążeniem.
Pergola przymocowana do ściany wymaga sprawdzenia, w co się kotwi, a wolno stojąca – podłoża, które przeniesie obciążenie przy wietrze. Kostka na piasku nie jest fundamentem, dlatego stan tarasu sprawdzamy podczas pomiaru.